Bardzo żałuję, że nie udało mi się przedstawić wcześniej oficjalnie na blogu swoich zużyć, wśród nich były prawdziwe perełki :(
Lepiej późno niż wcale, przedstawiam więc swoje zużycia:
1. Nivea Visage, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - Sprawdź na KWC!
Stosowałam już chyba wszystkie dwufazowe płyny do demakijażu, od niskopółkowej Ziaji, przez L'oreal i Lancome. Moim ulubieńcem pozostaje Delia a Nivea ląduje w koszu, nie jestem w stanie zużyć tej końcówki, po użyciu wyglądam jakbym przez cały tydzień rzewnie płakała. Takiego podrażnienia nie udało się wywołać u mnie do tej pory żadnemu kosmetykowi. Niestety to nie koniec minusów - warstwy łączą fatalnie, płyn zamiast zmywać tylko rozmazuje makijaż po całej twarzy, rano po umyciu twarzy wodą wciąż robi mi się panda pod oczami!!! Ten kosmetyk to chyba jeden z top bubli, jakie kiedykolwiek dane mi było używać :(
2. Eveline, Nail Therapy Professional, Odżywka wzmacniająca z diamentami - Sprawdź na KWC!
Na początku stosowałam tak, jak sugeruje producent, później już tylko jako lakier podkładowy. Kupiłam kiedy moje paznokcie były w fatalnym stanie - zniszczone niemal codziennym zmywaniem i malowaniem rozdwajały się i łatwo łamały. Po buteleczce tego cuda po problemie nie pozostał ślad. Lakier schnie błyskawicznie, nadaje paznokciom bardzo ładny mleczny kolor, dzięki któremu paznokcie wyglądają niezwykle estetycznie. Faktycznie wusysza skórki, ale i na to są sposoby :) Kolejnym plusem jest cena, około 11 złotych. Warto spróbować!
3. Maybelline, The Falsies Volum` Express Mascara - Sprawdź na KWC!
Ciężko mi wyrobić sobie zdanie na temat tej maskary. Uważam ją za jeden z gorszych produktów Maybelline, a ich tusze do rzęs przeważnie uwielbiam! Na początku była zbyt 'mokra', nie udało jej się dokonać niczego, poza sklejeniem moich rzęs. Kiedy trochę odstała, spisywała się całkiem nieźle, to jedna z nielicznych maskar, którym udało się podkręcić moje dość długie, ale proste rzęsy. Raczej nie polecam, chociaż być może nie nauczyłam się całkiem odpowiednio posługiwać tą specyficzną szczoteczką?
4. Essence, Black Mania, kredna do oczu - Sprawdź na KWC!
Moja ulubiona kredka do oczu! Zużyłam ich co najmniej 10 i kiedy dowiedziałam się, że seria blackmania jest wycofywana, zrobiłam niemaly zapas. Niestety zostały mi już tylko 3 sztuki :( Kredka jest niewiarygodnie miękka, to najbardziej czarna czerń, jaką można sobie wyobrazić. Niestety może się rozmazywać, trzeba więc pamiętać o bazie lub pokryciu kredki czarnym cieniem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 czerwca 2012
poniedziałek, 14 listopada 2011
Eyelinery w pisaku
Mój makijaż, zarówno dzienny jak i wieczorowy, nie może się obejść bez kreski wykonanej eyelinerem. Próbowałam chyba wszystkich rodzajów - w pędzelku i żelowych, ale moje serce podbiły te w pisaku :) Wydaje mi się, że przypadną one do gustu szczególnie tym kobitkom, które są wielbicielkami troszkę grubszych kreseczek :)
Przez długi czas używałam linera firmy Essence, który później zdradziłam z Catrice, Eye liner w wersji carbon black. Nie różnią się wiele, zarówno jeden jak i drugi mają troszkę za miekką końcówką przez co ciężko narysować cienką kreseczkę i ładnie ją wywinąć. Ten z Catrice utrzymuje się baardzo długo, nie rozmazuje się przez cały dzień. Kosztują bardzo przyzwoicie, do 10 PLN :)
Po ostatnim przypływie gotówki zainwestowałam w produkt firmy Revlon - Liquid Eye Pen, który kosztuje około 40 PLN, w sklepach internetowych można go dostać już za około 20. Ma bardzo fajną końcówkę, dość twardą, dzięki czemu łatwo narysować nim cienka kreskę. Niestety, łatwo się rozmazuje, na szczęście jednak nie odbija się na powiece.
Dzisiejsza wizyta w sklepie zaowocowała zakupieniem kolejnego linera - Lovely, sexy eyes. Okazało się, że to najgorzej zainwestowane 10 PLN :( Eyeliner był zafoliowany, nowy, a praktycznie w ogóle nie działa. Wygląda ładnie, ma fajną małą twardą końcówkę, którą teoretycznie rysowałoby się super kreseczki. W praktyce, eyeliner jest suchy, końcówka zupełnie nie maluje, jedynie bokiem da się narysować kreskę i to też ledwo ledwo :( Poniżej zamieszczam porównanie.
Oto nasi bohaterowie:
wtorek, 9 sierpnia 2011
Kolejny pękaczowy manicure
Dziś moje ulubione połączenie kolorystyczne - fiolet i róż :) Jako baza lakier Essence - Nail art twins w kolorze 01 thelma, na to położyłam pękający top coat z Inglota. Byłam mile zaskoczona lakierem z Essence, można nim pomalować paznokcie pół godziny przed wyjściem i wysychają w ekspresowym tempie.piątek, 29 lipca 2011
Pękające lakiery Inglot
W końcu znalazłam lakiery dające efekt pękania, który mi się podoba :) Crackle od Inglota są łatwe w aplikacji i wyglądają naprawdę super! Zakupiłam dwa kolorki - czarny (nr 217) i różowy (nr 215), każdy w cenie 28 zł za 15 ml. Za bazę posłużył lakier Essence z serii Colour&Go 53 You belong to me w kolorze miętowo-błękitnym, jeśli takie połączenie jest w ogóle możliwe ;)))środa, 13 lipca 2011
Idealny lakier na lato!
Jeden z najpiękniejszych i najlepszych lakierów ever! Mój wiosenno-letni ulubieniec, z którym nie rozstaję się już jakiś czas i zawsze do niego wracam - Essence, I love Berlin, 01 Love this city. Idealna kremowa konsystencja, już jedna warstwa zapewnia krycie. Szybko wysycha, trzyma się przyzwoicie, ma przepiękny, ale dość trudny do opisania kolor - coś między koralem, różem a łososiem ;)) Jedynym jego minusem jest to, że pochodzi z edycji limitowanej i jest już niedostępny :( W rzeczywistości nie jest tak żarówiasty, jak na zdjęciach. Ma ładny, stonowany kolorek :) wtorek, 12 lipca 2011
Skittles manicure
Lato na stałe rozgościło się na pazurkach :) Co sądzicie o takim połączeniu kolorystycznym? Wybrałam pastelowe kolory, 4 lakiery Essence i jeden z nowej letniej kolekcji Sensique 2011. Jakie kolory jeszcze sprawdzają się przy takim manicurze, co byście zmieniły?:)
W rzeczywistości mięta jest bardziej miętowa, róż bardziej różowy a niebieski jest mniej niebieski, a bardziej pastelowy ;) Aparat chyba oszalał od nadmiaru kolorów :)
W rolach głównych wystąpiły:
Essence, color&go, 53 You belong to me
Essence, multi dimension, 70 Makes me weak
Essence, color&go, 51 Mellow yellow
Essence, multi dimension, 74 Fall for me
Sensique, strong & trendy nails with tefpoly, nr 250
W rzeczywistości mięta jest bardziej miętowa, róż bardziej różowy a niebieski jest mniej niebieski, a bardziej pastelowy ;) Aparat chyba oszalał od nadmiaru kolorów :)
W rolach głównych wystąpiły:
Essence, color&go, 53 You belong to me
Essence, multi dimension, 70 Makes me weak
Essence, color&go, 51 Mellow yellow
Essence, multi dimension, 74 Fall for me
Sensique, strong & trendy nails with tefpoly, nr 250
środa, 8 czerwca 2011
Miętowy lakier Esssence You Rock! 03 Kings Of Mints
Z You Rock! interesował mnie jeden lakier, w dodatku nie ten, który kupiłam ;) Kiedy podeszłam do standu dostałam niemal oczopląsu, bo limitka była jeszcze nienaruszona i miałam pełen wybór. Wzięłam tylko lakier w kolorze, który do tej pory mnie nie przekonywał - mięta (Essence, You Rock! 03 Kings Of Mints). Wszystko wskazuje na to, że jest ładny ;) Dziś zebrałam nawet trochę komplementów i pytań, gdzie go można kupić :) W dodatku patrzę na swoje paznokcie i jestem zadowolona, chociaż na początku myślałam, że to nie jest kolor dla mnie. Teraz zmieniłam zdanie i myślę, że tego lata będzie pojawiał się dość często na moich pazurkach. Krycie jest dobre, w zasadzie wystarczą dwie warstwy. Na zdjęciach są trzy :)![]() |
| To zdjęcie chyba najlepiej oddaje kolor :) |
Cena: 6,49 PLN / 7 ml
Tak, 7 ml :) Nie wiem, gdzie to upchnęli w tak małej buteleczce ;) Dla porównania lakier z limitowanej edycji Blossoms etc..., który ma również 7 ml :)
niedziela, 5 czerwca 2011
W poszukiwaniu idealnego żółtka - porównanie żółtych lakierów
Pewnego dnia zamarzył mi się żółty lakier :) Szczególnie ten z Essence z serii Colour & Go 51 Yellow Mellow, ale nie mogę go dorwać we wrocławskich Naturach :(( Kupiłam więc Catrice 510 Bye, Bye Birdy! Ale chyba nie do końca się z nim rozumiem, bardzo mi bąbluje i jakoś nieestetycznie wygląda :( Szukałam też czegoś trochę bardziej pastelowego, więc kupiłam Bell Pastel palette nr 4 :) Ale to znów nie było to, był z kolei za bardzo pastelowy, wydaje mi się też, że baaardzo minimalnie wpada w zieleń. W dodatku aplikacja - jestem na nie :( Po dwóch warstwach dalej widziałam prześwity :( I kiedy już niemal straciłam nadzieję, udało mi się dorwać żółty lakier z kolekcji limitowanej Essence Blossoms etc... 03 My yellow fellow :) I to jest to!:D Dwie warstwy dają dobry efekt, lakier ma delikatny żółty shimmerek, który widać na zdjęciu :) Szybkość wysychania w normie, pędzelek mi się podoba, jest długi i nabiera odpowiednią ilość produktu. Mój faworyt spośród wszystkich żółtków, z którymi miałam przyjemność się zetknąć :) Myślę, że przy najbliższej okazji zakupię też Colour Alike 450 Drwiny z cytryny, bo bardzo mi się podoba :) Nie wiem jednak, jak jego aplikacja i trwałość. Ten ze zdjęcia przechowuję dla koleżanki, więc niestety nie mam okazji go wypróbować :( Ale podpytam jak się sprawuje :))
Koszt każdego z nich zamyka się w 10 PLN.
Colour Alike 450 Drwiny z cytryny - 7,99 PLN / 8 ml
Catrice 510 Bye, Bye Birdy! - 9,99 PLN / 10 ml
Essence Blossoms etc... 03 My yellow fellow - 6,99 / 7 ml
Bell Pastel Palette nr 3 - 8,20 PLN / 9 g
czwartek, 5 maja 2011
Lakier holograficzny Essence
Wyszłam dziś na krótki wiosenny spacerek i wróciłam z kolejnym nabytkiem z Natury :) Przed Wami lakier nawierzchniowy ze specjalnym efektem 03 hello holo, dzięki któremu możemy uzyskać na naszych paznokciach holograficzą taflę :D. Bez słońca lub w ciemniejszym pomieszczeniu lakier wygląda po prostu jak szary brokat, co średnio mi się podoba, ale w słońcu bądź sztucznym oświetleniu zmienia się nie do poznania! Pędzelek jest dość duży, nabiera odpowiednią ilość produktu, nie robi smug. Drobinki są naprawdę malutkie, dzięki czemu brokat "nie odstaje", paznokieć jest gładki i nie wymaga użycia dodatkowej warstwy nawierzchniowej. Myślę, że będzie się pięknie prezentował latem w pełnym słońcu. Nie bardzo umiałam uchwycić jego urok, mój aparat pięknie chwytał brokatowe drobinki zamiast holograficznego efektu :(( Ale polecam zobaczyć filmik na blogu AllYouDesire! Na moich zdjęciach to zaledwie jedna warstwa hello holo położona na czarny lakier Essence. Mam ochotę dokupić jakąś szarość i na niej wypróbować ten efekt :)Cena: 7,99 PLN / 8 ml
![]() |
| W tle ręce taty, dzielnie pomagał w robieniu zdjęć ;)) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































